ludzie 5 500x334
Facebook (aktualizacja)

Facebook (aktualizacja)

PrzemekZajac . Posted in Ciekawostki 5 Comments

W poprzednią środę Mark Zuckerberg w imieniu swojej spółki złożył dokumenty niezbędnę do tzw. pierwszej oferty publicznej (ang. IPO – initial public offering) – w niedalekiej przyszłości Facebook wejdzie na amerykańską giełdę, jest to jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w 2012 roku.

Spółka założona w 2004 roku zamierza pozyskać ok. 5 mld USD (rekord w przypadku firmy z branży internetowej, poprzednie IPO Google 1,9 mld USD w 2004 roku), wycena rynkowa FB wynosi zatem 80-100 mld USD co stawia firmę Zuckerberga na równi z takim gigantem jak np. McDonald’s. Poniżej znajduje się infografika pokazująca najważniejsze liczby charakteryzujące Facebooka:

The Economist o Facebooku
The Economist o Facebooku

Facebook to:

  • około 840 milionów użytkowników (3 „populacja” świata)
  • kapitalizacja na poziomie zblizonym do wyceny rynkowej McDonald’s
  • 3200 pracowników (kto jest największym pracodawcą świata?)
  • Zysk netto na poziomie 1 mld USD, (65% wzrostu r/r)
  • Przychody 3,7 mld USD
  • 28% udziałów należy do założyciela – Marka Zuckerberga (aktualizacja: akcje uprzywilejowane co do głosu, uprawniają do ponad 60% głosów na WZA, podziękowania dla andrzej_broda)

Czy debiut Facebooka okaże się sukcesem? Mimo wysokiej wyceny rynkowej (90 mld USD kapitalizacji / 1 mld USD zysku netto – wskaźnik C/Z = 90) na IPO FB najprawdopodobniej będzie można sporo zarobić, wskazują na to niedawne debiuty spółek sektora web 2.0 – LinkedIn oraz Groupon, strategia sprzedaży „na debiucie” przynosiła sowite zyski. W tym miejscu powinna zapalić się nam lampka ostrzegawcza, sytuacja spółek web 2.0: kosmiczne wyceny rynkowe, brak ugruntowanych metod wyceny spółek z tej branży przypominają sytuację z 2001 roku – dot – com bubble (o tym niżej). Kij ma dwa końce.

AKTUALIZACJA:

Na poniższej grafice zaprezentowano ekspansję facebooka w poprzednich latach:

Ekspansja Facebooka od 2009 roku
Ekspansja Facebooka od 2009 roku (źródło: VINCOSBLOG)

W ciągu zaledwie 2 lat Facebook stał się najczęściej używaną siecią społecznościową w Brazylii (de facto całej Ameryce Północnej i Południowej), Polsce, północnej Afryce, czy Indiach. Następne przystanki to Chiny (trudny do realizacji kamień milowy, komunistyczny ustrój wraz z cenzurą internetu) oraz Rosja, w której za social media odpowiada V Kontakte.

Facebook tworzy ekosystem, z którego nie można nie korzystać, firmy reklamują się w darmowy sposób zakładając i zarządzając swoim fan page’m, decydując się na absencję tym portalu decydujemy się na wykluczenie ze społeczności internetowej, a w konsekwencji  rezygnację z życia gospodarczego w skali globalnej. W artykule internetowego wydania gazety sam Facebook jako jedno z największych zagrożeń dla swojego sukcesu wskazuje na zbyt szybką ekspansję portalu w wielu płaszczyznach. Przykładowo, w związku z wszechogarniającą obecnością fb, klienci firmy mogą decydować się na wybór darmowych Facebook Fanpages zamiast płatnych reklam, facebook może stać się ofiarą własnego sukcesu. Więcej tu.

Więcej na temat sprawozdania finansowego fb oraz poszczególnych pozycji w RZiS tu.

Czy mamy do czynienia dot-com bubble 2.0?

Jak już wspominałem wcześniej, abstrakcyjnie wyceny spółek z branży social media przypominają sytuację z przełomu XX/XXI wieku, kiedy to każda spółka mająca cokolwiek wspólnego z siecią internetową (czasem była to jedynie nazwa wskazująca na powiązanie z branżą – sic) była notowana ze wskaźnikami wartości wskazującymi na ogromne przewartościowanie. Na pytanie postawione powyżej nie sposób odpowiedzieć w tym momencie, należy również pamiętać, że wśród firm z tamtego okresu, które suma sumarum upadły pozostało kilka pereł, które do dziś dnia rozdają karty w świecie współczesnej technologii, są to np. IBM, CISCO. Czy Facebook będzie tego rodzaju liderem, czy umrze śmiercią naturalną jak np. MySpace? Nie wiadomo. Pewnym sygnałem potencjalnej bańki spekulacyjnej jest obserwacja dywergencji notowań indeksów NASDAQ (indeks zrzeszający spółki z sektora technologicznego) oraz S&P500 (indeks „szerokiego rynku”), na początku XXI wieku można zauważyć sporą dywergencję, obecnie być może obserwujemy początek kolejnej fali.

Dywergencja notowań S&P500 i technologicznego NASDAQ, na wykresie: okres dot-com bubble i sytuacja dzisiaj, źródło: stooq.pl

Dywergencja notowań S&P500 i technologicznego NASDAQ, na wykresie: okres dot-com bubble i sytuacja dzisiaj, źródło: stooq.pl

Comments (5)

  • Krisznak

    |

    Ja osobiście nie wierzę w inwestowanie w facebooka. Głównie z tego względu, że skasowałem tam konto. Zdaję sobie sprawę z faktu, że stan na dzisiaj w internecie nie jest tym samym co będzie za rok. Wystarczy tylko pomyśleć o ewolucji internetu by stwierdzić, że przygotowanie portalu społecz. jest relatywnie tanie, a cały sukces utakny jest w marketingu. Truizm, jednak pewnego dnia facebook może się skończyć. Bardzo dobry jest wykres z końca wpisu, który obrazuję kolejną bańkę spekulacyjną.

    Facebook to nie Google, jego monopol do obronienia w dłuższym terminie jest niemożliwy. Jego rozwój i liczba użytkowników jest spektakularny, ale taki sam będzie jego koniec. Natychmiastowy
    .Dlatego, jeśli inwestować to czysto spekulacyjnie na krótki termin.

    Reply

  • Miropress

    |

    O bańce trudno jeszcze mówić – wtedy wszyscy czołowi akademicy na świecie prześcigali się w udowadnianiu dlaczego spółek nowych technologii nie należy wyceniać przy pomocy metod dochodowych i wymyślali alternatywne modele wyceny.

    Powstawały spółki, które robiły IPO nie mając jeszcze gotowych produktów – celem było tylko wprowadzenie spółki na giełdę. W przypadku FB, Twittera i LinkedIn są gotowe produkty, firmy zaczynają „monetyzować” użytkowników i nie mają parcia na natychmiastowe wyniki.

    Reply

    • Przemek Zając

      |

      Oczywiście, o bańce zbyt wcześnie, owszem Facebook rzeczywiście zarabia, monetyzuje użytkowników, produkt ma gotowy, bańka w tym przypadku nie oznacza, że jest to firma wydmuszka, bańka oznacza jego kosmiczną wycenę, C/Z=90, to raczej żółta lampka ostrzegawcza.

      Innym przypadek to Groupon, który jeszcze nie zarobił grosza, choć produkt ma też gotowy.

      W takim sensie można mówić o potencjalnej bańce.

      Reply

Leave a comment

Treści tworzone przy współpracy z:

Uniwersytet Ekonomiczny w KrakowieUniwersytet Ekonomiczny w Katowicach
Thomson Reuters

Skontaktuj się z nami:

Jeśli masz jakieś pytania, sugestie lub chciałbyś abyśmy dostarczyli dla Ciebie materiały edukacyjne lub przygotowane na zamówienie treści analityczne, nie wahaj się i napisz do nas:
analizy (at) investio.pl
Piotr Baron
piotr.baron (at) investio.pl
Marcin Tuszkiewicz
marcin.tuszkieiwcz (at) investio.pl

Investio sp. z o.o.
ul. Michała Życzkowskiego 14
31-864 Kraków